W Paryżu wszystko smakuje inaczej. Głos Abela brzmi inaczej, czerwone usta pasują jakoś bardziej, kawa jest bardziej wyrazista, a zdjęcia są niesamowite.
Nocą Aubrey rozumie jakoś bardziej, a samodestrukcja wydaję się bliższa.
*
Napewno tam wrócę.
Uratowałam go.