Ten obóz przebija nawet zimowisko. Czy serio musieliśmy stamtąd jechać? Tak straszliwie mi się podobało, tak strasznie dużo osób poznałam, tak strasznie mi się nie nudziło i tak strasznie narzekałam że nie chcę tam jechać i tak starsznie płakałam pierwszego dnia że nie chcę tu być. Dobrze Julia że się myliłaś. Teraz oddałabym wszystko żeby wrócić do swojego domku numer 4 a potem zwiedzać po kolei 3, 9, 10, 11, 27, 30, 42.. Brakuje mi już tej plaży, pływania na kajakach, wylegiwania się w jacuzzi, biegania o 4 w nocy z pzreścieradłami, grania w karty, świrowania całymi dniami i nocami, granie na garnkach, odbierania mnie po nocach no i TEGO ciepła... Nawet brakuje mi sprzątania stołówki za karę! Po prostu.. brakuje mi Wagrowca i tych ludzi których tam poznałam jak i tych z którymi widzę się po raz kolejny :)
Tak więc aktualnie witam Pabianice, które zaraz idę zwiedzić i ponownie zaklimatyzować się po 12 dniach nieobecności. Nadrobić spotkania z ludźmi którzy są tu ze mną teraz i powoli powracać do tej szarej rzeczywistości. No i oczywiście odespać cały obóz bo w swoim pokoju byłam rzadko kiedy, a jak już to jakoś się wyżyło na godzince spania do śniadania.
Zdjęć wgl nie mam. Nie było czasu je robić.