Chciałabym kiedyś z Tobą usiąść wygodnie na podłodze, na kanapie, na trawie, gdziekolwiek. Pozmawiać o rozkładzie gwiazd, o tramwajach, o kolorze nieba, o ciastach, o kreskówkach czy o zbyt gorącej herbacie. Jednak to nie byłby nasze jedyne tematy. Moglibyśmy zając się snuciem planów na przyszłość, wyobrażać sobie podróże te duże i te małe. Moglibyśmy wspólnie porozmyślać, pomarzyć, pogdybać. A potem zapalić.
Jednakże siedzę tu z całkiem innym towarzystwem. Moje odwieczne dylematy, szkocka i papierosy. Może będzie łatwiej, może w końcu zrozumiem pewne rzeczy. Los jednak głośno śmieje mi się w twarz, szybko wypija butelkę alkoholu i zabiera papierosy. A ja zostaje z niczym. Bez perspektywy na przyszłość, bez wyjaśnionej teraźniejszości.
Powiedział mi jeszcze, że może kiedyś nauczę się rozmawiać.
Chociaż wszystko mi jedno...
...ale jest taka jedna rzecz...